Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 516 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Opowiadanie 7

sobota, 06 marca 2010 18:26
Jak pisałam w notce poniżej, dodam kolejne opowiadanie.
Dzisiejsze będzie o goblinach.

                                                 GOBLINY

Kiedy mój tata dostał nową pracę na uniwersytecie mieliśmy się przeprowadzić do innego miasta. Nie różniło się ono zbytnio od poprzedniego więc byliśmy zaskoczeni, gdy sąsiedzi kazali nam pilnować pojemników na śmieci, bo dobierają się do niego zwierzęta. W naszym stardym domu mieliśmy czasem łopoty z wiewiókami, ale nie było to coś, przed czym należy ostrzegać. Mama stwierdziłą, że wzięto nas za mieszczuchów, którzy nie mają krzty zdrowego rozsądku. Myśleliśmy tak, póki nie zobaczyliśmy wielkiej dzióry wygryzionej w naszym nowym plastikowym śmietniku.
- Jakie zwierze mogło to zrobić? - spytała mama.
- Może szop - odparłem.
- Szop sr... - mruknął tata.
Mama zmarszczyła brwi.
- Przepraszam.
Tata popatrzył na mnie porozumiewawczo a ja uśmiechnąłem się do niego.
Kupiliśmy nowe pojemniki, tym razem metalowe, i pułapkę, na tyle dużą, że można by było złapać w nią rysia. Mama włożyła do środka ogryzione kurze udka z kolacji i zostawiliśmy je pod garażem.
W nocy nic się nie wydażyło, ale kiedy nazajutrz wróciłęm ze szkoły, w klatce siedziała największa, najbardziej paskudna ropucha, jaką kiedykolwiek widziałem. Jej tłuste cielsko ldwo mieściło się w metalowej klatce. Kołysałą się w tył i w przód - nie sądziłęm, że ropuchy to potrafią - a gdy podeszłem bliżej zwróciła ku mnie spojżenie upstrzonych złotymi plamkami ślepi.
- Hej - odezwała się nieprzyjemnym, chrapliwym głosem - Wypuść mnie.
- Mamo! - wrzasnąłem i pobiegłem do domu.
Mama myła w kuchni warzywa. Wyciągnąłem ją na dwór i oboje przyjżeliśmy się ropusze.
- Poprosiła, żebym ją wypuścił - powiedziałem, czując się jak skarżypyta.
Mama parsknęła śmiechem.
- Na pewno by tego chciała. Zostawmy ją tutaj, puki nie wróci tata. Może on będzie wiedziałąm, co z nią zrobić.
Mama weszła do domu, a ja odwróćiłęm się w stronę klatki. , i mógłbym przysiądz, że zobaczyłem kątem oka, jak ropucha się uśmiecha, odsłaniając przy tym ostre zęby.
- Wiem, że umiesz mówić - powiedziałem.
- Umiem - potwierdziła ropucha - A teraz mnie wypuść. Te pręty palą mi skórę. To boli.
- Wygryzłeś dziórę w naszym śmietniku.
- Nie, nie - Ropucha jeszcze bardziej wytrzeszczyła ślepia. Być może próbowałą zrobić niewinną minę, ale wyszło jej to kiepsko - To nie ja.
- Jest was więcej ?- spytałem, rozglądając się dookoła - zrobiła to inna ropucha?
- Może.
Przykucnąłem obok klatki. Na skórze ropuchy naprawdę widać było czerwone pręgi.
- Czym ty właściwie jesteś, bo chyba nie ropuchą ? - zapytałem.
- Co dostanę, jak ci powiem? - wychrypiał stwór.
- Nic - odparłem.
Stwór zabulgotał. Wstałem i otrzepałem dżinsy jakbym miał zamiar odejść.
- Zaczekaj! Jestem goblinem.
- Czym?
- Goblinem. Wypuść mnie, to coś ci dam.
- Co mi dasz? - chętnie bym wypowiedział jakieś trzy magiczne życzenia, ale zaniepokoiłem się, że będe musiał pocałować to okropne zielone paskudztwo. Nie miałem pragnień wartych takiej ceny. Wtedy dotarło do mnie, co stwór powiedział wcześniej - Jesteż goblinem?!
- A jeśli obiecam, że nie będziemy gryźć waszych rzeczy?  Zjadać odpadów ani kotów, ani niczego?
- Jecie koty?
Miałem wrażenie, że wciąż powtarzam ostatnie słowa stwora.
- Małe kociaki są lepsze. Nie trzeba ich tak długo rzuć.
- Chyba nie powinienem cię wypuszczać - oświadczyłem.
- Lubisz koty? Dobre, obiecuje ich nie jeść. Nic z waszego domu i żadnych kotów.
- Już nigdy? - zapytałem.
Goblin zaczął stęka i chrząkać, ale w końcu powiedział.
- Nigdy.
Otworzyłem klatkę i pozwoliłem mu wyjść. Jego skóra przez chwilę mieniła się w słońcu i wydawało mi się, że widzę inne zwierzę, nadal przypominające ropuchę, ale bardziej wyprostowane, i wyposarzone w pazury.
Potem goblin wskoczył w gęste zarośla na skraju podwórka sąsiadów, i zniknął mi z oczu.
Tata był rozcarowany, ale wytłumaczyłem mu, że ropucha nie mogła przegryźć pojemników na śmieci, bo nie ma zębów, i same poszlaki to za mało, aby wydać wyrok. Tata stwierdził, że widziałem za dużo filmów kryminalnych.
Goblin najwyrażniej dotrzymał słowa, bo już nic nie dobierało nam się do śmieci, nawet kiedy pojemniki byłe przepełnione po przyjęciach. Widywałem w okolicach dużo kotów i byłem całkiem spokojny - dopuki naszej sąsiadce nie zginęły dwa króliki.

                                                                                                                    Devon L.

Analiza: Gobliny są złośliwymi padlinożercami i w stadzie mogą być niebezpieczne. Na szczęście ten goblin był skłonny dobić targu z człowiekiem.

Narazie nie dodam rysunku goblina, ponieważ piszę na moim laptopie, a zeskanowany rysunek mam na komputerze.





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Duchy drzew

sobota, 06 marca 2010 15:16
No cóż.... nie było mnie dość długo, ale już jestem :) Eh, jest zima, więc jest zimno, a skoro jest zimno badań nad istotami fantastycznymi brak :( Ale już niedługo się ociepli, i dowiedziałam się od mamy, że na początku kwietnia jadę do babci na wieś, więc będe mogła się trochę pokręcić po lasach.  Pewnie jesteście ciekawi, czemu tak długo mnie nie było, pwiem tylko, że po prostu nie miałam o czym pisać. Właściwie nową notkę chciałam dać już z tydzień temu, ale w końcu kupiłam sobie Poradnik chodowcy chochlików, i nie mogłam się oderwać :)

Na dzisiaj przygotowałam notkę o duchach drzew. Wiem, że to nie za bardzo pomysłowy temat, ale jak już wcześniej pisałam, jest zima i pomysłów na notkę brak. A mpozatym ten bloog nazywa się przewodnik-terenowy, więc muszę trochę napisać o istotach fantastycznych.

na początek rysunek, któy zeskanowałam z mojego przewodnika :



Duchy drzew - mieszkają w drzewach które czują. Jako duchy, mogą przybierać postać człowieka. Nie mogą za daleko oddalać się od swoich rzew, lecz w bardzo żadkich przypadkach przemieszczają wraz ze swoim drzewem w inne miejsce. Jeżeli kora drzew lub gałęzie przypominają rysy twarzy to znak, iż może mieszkać w nim duch drzewa.

Duchy drzew najczęścej zamieszkują drzewa rosnące pośrodku magicznego kręgu, lub w okolicach źródła. Typowymi siedzibami są również samotne drzewa na zboczach wzgórz, najstarsze drzewo w zagajniku, lub jedno z dwuch splecionych z sobą. Jeżeli zetnie się drzewo w którym mieszka duch, umiera on raem z drzewem.

Najczęściej zamieszkiwanymi drzewami są dęby, gdyż wśród istot fantastycznych uważąne są za drzewa święte.

Duchy Opiekuńcze:
- Dąb
- Jesion
- Berberys
- Jażąb ( jażebina)
- Czarny bez ( nie zawsze )

Duchy złowrogie:
- Męska odmiana ducha ostrokrzewu
- Duch głogu rosnącego w kępach

Duchy leszczyny są uważane za mądre, może nawet najmądrzejsze, ze wszystkich duchów drzew. Mogąć swą mądrość tym, którzy jedzą ich orzechy. Jeżeli zje się mięso zwierzęcia, które wcześniej jadło jego orzechy, będzie miało to poniekąd taki sam efekt jak zjedzenie orzechów.
Duchy jabłoni dają siłę i mądrość tym, którzy zjedzą jej jabłuka. Nie wolno jednak spać pod jabłonią, ponieważ nie zyskasz przez to mądrości, lecz mogą się spod niej porwać istoty fantastyczne.

WAŻNE - jeżeli z naciętego pnia czarnego bzu wypływa podobny do krwi sok, to znak, że drzewo czuje.

Znalazłam w internwcie wzmiankę o pewnym duchu drzewa z kultury japońskiej.

Kodama - duch zamieszkująnien rodzaj drzew. Wieży się, że ścięcie takiego drzewa przynosi nieszczęście. Dla bezpieczeństwa ludzi oznacza się takie drzewa specjalnym rodzajem oczyszczającej liny zwanej shimenawa.

No, to będzie na tyle. Chciałam jeszcze coś napisać, ale nic nie mogłam znaleźć w internecie, więc informacje zaczerpnęłam z przewodnika.
Jeżeli zdąże to dodam w końcu to kolejne opowiadanie z notatnika, bo widzę, że już kilka osób się o nie upomina :)

Na koniec jeszcze tylko jedno badrdzo fajne zdjęcie, które zostało ( przez autora ) nazwane "duchy drzew"


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

!!!!!!

sobota, 16 stycznia 2010 12:04

Wiem, żę miałąm dodać to kolejne opowiadanie i bardzo przepraszam, że go nie dodałam, ale po prostu nie zdążyłam :( Teraz jestem u babci i nie wziełam Notatnika, więc dodam ją kiedy indziej. Tą krótką notkę piszę jednak z innego powodu :) A mianowicie

JUŻ PONAD 1000 OSÓB ODWIEDZIŁO MOJEGO BLOOGA

Chciałabym podziękować wszystkim, któży odwiedzali mojego blooga, gdyż w jego pisanie i rozwijanie go, wkładałam naprawde dużo wysiłu i czasu. W szczególności dziękuje Violet Whitewater, dzięki której powstał ten bloog, oraz Melory, która chyba codziennie go odwiedzała, i do każdej nowej notki dodawała jakiś ciekawy komentarz :) Bardzo wszystkim dziękuje.





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

chochliki

sobota, 09 stycznia 2010 14:04

Tak, wiem że dość długo nie pisałam, dlatego dzisiaj wstawie dwie notki :) jedna ( ta którą teraz zaczne ) będzie o chochlikach, a druga, to kolejna historia z notatnika, ponieważ kiedy przeglądałam komentarze, natknęłam się na jeden z pytaniem, czy będe jeszcze wstawiać opowiadania z notatnika do fantastycznych obserwacji - no więc tak, jeszcze dzisiaj to zrobie :) 

Ale zacznijmy od chochlików. Niestety, nie mam paradika chodowcy chochlików, ale mam przewodnik, więc większość informacji podam właśnie z niego.
Na początek rysunki chochlików - ale mam maą prośbę - sama skanowałam u siebie w domu ich podobizny z przewodnika, więc jeśli ktoś będzie chciał je skopiować i wstawić na swój blog, to niech chociaż napiszę, że obrazki pochcodzą z mojego bloga :)
to tyle, a teraz obrazki:

Ala florida - 37 mm


Corium ala - 85 mm


Desultor agilis - 32mm


Scarabaeus imitator - 47 mm


Orchis regalis - 31 mm


Gryllus barbatus - 28 mm


Calae diabolicus - 23 mm


Pinna papilionis - 42 mm


Surculigens - 51 mm


Orchis communis - 45 mm


Petasus floridus - 45 mm

No więc, ten kto czytał przewodnik terenowy, prawdopodobnie już się zorientował, że brakuje jedego chochlika, a mianowicie Orchis regali - 81 mm. Po prostu nic chce mi się wstawić, no ale trudno, wstawie kiedy indziej :)

A teraz opis, narazie informacje z przewodnika, potem zobaczymy:

Chochliki - Mają połyskliwe skrzydełka i są wilkości owadów. Ludzie zazwyczaj biorą je za egzotyczne kwiaty lub owady. Są uważane za jeden z najbardziej pospolitych gatunków istot fantastycznych. Ich siedliska znajdują się w koronach drzew, najczęściej w lasach zamieszkanych przez elfy lub ducha drzew. Poruszają się w chmarach, a kiedy się zdenerwują mogą gryźć. W nocy da się zauważyć bijący od nich blask, przez co wiele ludzi myli je ze świetlikami. Chochliki tworzą swoje kolorowe ubranka z płatków kwiatów, np. róż, tulipanów, żąkili itp. W lesie, w którym mieszkają chochliki, można znaleźć wydrążone żołędzie, materace z puchu i czapki z liści.

Inforamcje z wikipedi:

 Chochliki występowały w mitologii germańskiej, skandynawskiej oraz słowiańskiej; bywały utożsamiane z elfami. Obecne znaczenie słowa chochlik odnosi się do leśnego duszka o nieco złośliwym charakterze, podczas gdy elf, za sprawą literatury fantastycznej, zyskał na znaczeniu i pojawia się częściej jako postać niezwykle urodziwa i szlachetna.

O ile dobrze pamiętam, chochliki na swoje siedliska wybierają drzewa wyodrębnione ( czy jakoś tak ) od lasu, innymisłowy - w pobliżu lasu.

Nic więcej nie udało mi się znaleźć :( myślałam, że będzie tego nieco więcej, no ale trudno, tyle narazie
musi wystarczyć.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Spóźnione życzenia

sobota, 26 grudnia 2009 15:54

Wiem, że Wigila już minęła, jednak chciałabym wszystkim życzyć spokojnych i udanych Świąt, mam nadzieje, że każdy dostał pod choinkę swoje wymażone prezenty, oraz spędził Święta z rodziną. Oczywiście nie mogę zapomnieć o nadchodzącym Sylwestrze, więc życzę wszystkim udanego Sylwestra, zabawy do rana, i oczywiście mnustwo fajerwerków. Ja wyjeżdżam na Nowy rok z przyjaciółmi, i chciałabym, żeby wszyscy spędzili Sylwestra tak samo wesoło jak ja.

Obiecuje, że w najbliższym czasie dam jakąś ciekawą notkę, jednak nie sądze, żebym zdążyła przed nowym rokiem. Nowego wpisu spodziewajcie się w pierwszym tygodniu Nowego roku.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Rysunki Toniego

piątek, 04 grudnia 2009 18:12
Bardzo długo nie pisałam, ale nie miałam czasu - z resztą nadal go nie mam, więc notka nie będzie zbyt długa :)

No więc, nic szczegulnego się nie wydarzyło. Moje kamienne oko bezpiecznie spoczywa w portfelu i czekam na dobrą okazję, aby go urzyć. Narazie nie mam czasu nigdzie wyjechać, żeby je wyprubować, ale na feriach na pewno się przyda 

Now ięć, dzisiaj wstawie rysunki Toniego, które wzięłam z jego strony internetowej.
Oto one:
          

Mi osobiście najbardziej podoba się rysunek Niksy, oraz puka :)

Na dzisiaj to niestety tylko tyle :( jak będe miała czas, wstawie dłuższą notkę.

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

co nieco o elfach

niedziela, 25 października 2009 13:31

Bardzo dawno nie pisałam...... teraz mam trochę wolnego czasu, więc postaram się coś napisać.

W mojej dzisiejszej notce chce pokazać, jak różne definicje na temat elfów można znaleźć w internecie.

Elf - stworzenie z mitologii germańskiej. Elfy były bożkami natury i płodności, natomiast później zostały przedstawiane jako chochliki lub duszki. W folklorze są małymi ludzikam, które wyglądają młodo i są porażającej urody. Żyją w lasach, przy potokach, a nawet pod ziemią. Ludzie wierzyli, że są długowieczne i posiadają zdolności magiczne. 


Elfy tańczące na łące.                            Taniec elfów.


 

W folklorze skandynawskim ( połączenie mitologi chrzścijańskiej i późno-nordyckiej ) elfy noszą nazwę nisser, czyli chochliki. Były to pięknej urody dziewczęta, które zamieszkiwa ły lasy, a jedynym mężczyznom w grópach, był król. Były długowieczne. Najczęściej można je było spokać w nocy, kiedy tańczyły na łąkach.  Osoba, która przygląda się tańcom elfów myśli, że minęło kilka minut, jednak w rzeczywistości minęło kilka lat.

W Danii elfy to nic innego, jak obdarzone piękną urodą kobiety, któe zwabiają mężczyzn i każą im tańczyć, dopuki nie zatańczą się na śmierć. Widziane od tyłu elfki, były puste.

W niemieckim folklorze elfy na początku były bożkami, lecz z czasem przekształcił się w chochliki, które powodowały choroby ludzi i zwierząt, a takrze ssyłały koszmary na śniące osoby. Niemieckie słowo Albtraum (koszmar) dosłownie znaczy "elfi sen", a jego archaiczny odpowiednik Albdruck ("elfi ucisk") powstał w wyniku przekonania, że koszmary powodują elfy siedzące na klatce piersiowej śpiącego. Osoby, które mają umrzeć za sprawą elfów ( chochlików ) w śnie ma się pojawić elf, lub król elfów - zupełnie jak irlandzka banshee. W przeciwieństwie jednak do banshee, elf pojawia się  tuż przed śmiercią, a z wyrazu jego twarzy, można odczytać, czy śmierć będzie łagodna, czy bolesna.

Mroczne elfy to istoty pochodzące od elfów. Najczęściej nie przyjaźnią się z innymi gatunkami elfów. Zamieszkują bagna, jaskinie, a czasem lasy.Cchują się złym charakterem. Posługują się czarną magią. Bardzo dobrze władają mieczami i łukami. Przedstawia się je różnie: 
 - jako istoty o ciemnej, czarno-fioletowej skórze, lub zupełnie białej i czerwonych, czarnych lub fiołkowych oczach.


Na Krynnie występuje 5 ras elfów - Silvanesti, Qualinesti, Kagonesti, Dargonesti i Dimernesti. W czasach przed Kataklizmem istniała także rasa Lucanesti, lecz od tamtego czasu słuch o nich zaginął. Elfy są stworzeniami o dobrej naturze, ale zdarzają się tacy, którzy łamią zasady przyjęte przez elfią rasę. Są to Mroczne elfy żyjące na wygnaniu.

Elfy zostały sprowadzone na Krym przez bogów światła. Mają długie życie, i szanują naturę - nie będą uprzejme dla kogoś, kto niszczy lasy i ścina drzewa.Zyją około 1200 lat. Obdarzone są niezwykłą zwinnością, i widzą w ciemnościach lepiej niż ludzie.Elfy nie są mile nastawione na inne stworzenia, np. na ludzi. Uwarzają się za rasę wybraną przez bogów, czyli inaczej - za rasę lepszą od innych. Wszystkie izolują się od świata zewnętrznego i z reguły nie oddalają się od swoich siedzib.
Elfy Silvanesti i Qualinesti, mają podobne poglądy filozoficzne i usposobienie. Jednak spory terytorialne czynią z nich największych wrogów.. Kagonesti, Dargonesti i Dimernesti są plemionami barbarzyńskimi gdzie struktura plemienna jest niezwykle silna.

Elfy Ansalonu wyróżniają się wysokim wzrostem, lekkością o raz elegancją.  Przeciętny elf mierzy  5 stóp wzrostu oraz waży od 90 do 100 funtów. Cechą charakterystyczną są :
- szpiczaste uszy
- wąskie kończyny
- brak zarostu na twarzy (za wyjątkiem starych elfów).
Dojżałoś, elf osiąga w wieku 80 lat. Żyją 550 lat na Krynnie, a potem opuszczają ten świat, chociaż niektóre zostają nawet przez 700 lat.
Elfy są urodzonymi łucznikami oraz potrafią widzieć dwa razy lepiej niż ludzie.

Mimo, że bóg Branchala (Pan Pieśni) jest uważany za najważniejsze elfie bóstwo, jest wiele elfów, które czczą innych bogów dobra. Zdarzają się jednak Mroczne Elfy, które odkryły w sobie magiczny dar zesłany przez Nuitari lub Lunitari.

Istnieję cztery elfie języki: Silvanesti, Qualinesti, Kagonesti oraz Dargoi. Tym ostatnim posługują się zarówno Dargonesti, Dimernesti jak i syreny, trytony, i inne stworzenia zamieszkujące morza.

Silvanesti
Silvanesti są elfami dumnymi i aroganckimi. Izolują się od innych ras. Silvanesti dbają o czystość swej rasy przez co są mało tolerancyjni w stosunku do innych kultur i zwyczajów.
Ich skóra ma jasny odcień a oczy są z reguły jasnobrązowe.  Włosy mają jasny kolor lub są w odcieniach brązu. Noszą szerokie i zwiewne ubrania które mają naturalny kolor zieleni. Ich mowa jest melodyjna a ruchy pełne gracji.
Silvanesti żyją na polanach otoczonych gęstymi lasami. Ich drewniane lub kamienne domy są wysokie i bogato zdobione. Jedną z najbardziej charakterystycznych budowli są niskie piramidy, które słurzą jako grobowce. Wokół ich siedlisk rosną dużych rozmiarów krzaki dzikiej róży i jeżyn, stworzone przez House Woodshaper (Rzeźbiarza Drzew) oraz House Gardner (Ogrodnika Domostw), które zaznaczają granicę państwa.
Społeczność opiera się na skomplikowanych zależnościach i relacjach między członkami kast i Domów:
1.  Głową domu królewskiego i przywódcą jest Mówca gwiazd.
2. Rzemieślnicy i członkowie gildii
3. Dom Protektorów, inaczej zwanych także Wildrunners.
4. Dom Servitor - najemna służba oraz niewolnicy.
   Małżeństwa elfów z różnych gildii wymagają specjalnych zezwoleń, które udzielane są niezwykle rzadko.
Na Krynnie, Silvanesti żyją już od ponad 3000 lat.

Qualinesti
Qualinesti są o wiele bardziej tolerancyjni niż Silvanesti.Cchętnie współpracują z przedstawicielami innych ras, lecz są przeiwni mieszanym małóżeństwom.
Qualinesti są niżsi od Silvanestów. Ich skóra ma także ciemniejszą barwę. Oczy elfów Quealinesti są niebieskie lub brązowe a włosy głównie w odcieniach blond.
Uważane są za mniej atrakcyjne od Silvanestów. Kobiety noszą długie szaty natomiast meżczyźni ubierają się w spodnie i kamizelki w kolorze brązu. Mają donośne, silne oraz niezwykle przyjemne dla ucha głosy a ich maniery i zachowanie są  przyjacielskie.
Najwyższą włądzą w Qualinesti jest Mówca Słońc, który musi być potomkiem Kith-Kanan, elfiego przywódcy, który założył Qualinesti. Mówca Qualinesti jest bezpośrednio spokrewniony z mówcą Silvanesti. Mówca jest siłą kierującą oraz doradcą rządu, składającego się z senatu, zwanego Thalas-Enthia. Thalas-Enthia jest wybierana, aby reprezentować interesy różnych gildii oraz organizacji Qualinesti. Przedstawiają oni swoje propozycje oraz sugestie Mówcy Słońc, który podejmuje ostateczne decyzje.


Kagonesti
Kagonesti są równi wzrostem elfom Qualinesti, lecz są o wiele bardziej muskularne. Ich ciemnobrązowa skóra pokryta jest różnymi tatuażami oraz wzorami z farby i gliny. Większość z nich ma ciemne włosy jednak (wyjątkiem są starsze elfy Kagonesti, których włosy są srebrnobiałe). Wszyscy mają jasno brązowe oczy. Ubierają się w ciuchy pozszywane z kawałków skóry, które ozdabiane są piórami. Dodatkami do ich ubioru są z reguły różne naszyjniki oraz bransoletki ze srebra i turkusu.
Kagonesti nie mają żadnego stałego osiedlenia. Prowadzą koczowniczy tryb życia. Swe tymczasowe wioski budują z lekkiego drewna oraz zwierzęcej skóry. Każda wioska jest domem dla plemienia kilku blisko spokrewnionych rodzin. Każde plemię ma swego przywódcę, który jest najstarszym i najmądrzejszym członkiem plemienia. On i jego rodzina są najwyższą władzą w wiosce.
Kagonesti mają specyficzny pogląd na świat. Wierzą, że wszystko co ich otacza ma swą duszę i jest żywą częścią wszechświata, przez co zasługuje na szacunek. Szczególny szacunek Kagonesti okazują swym zmarłym. Ciało zmarłego elfa owijane jest w piękny, ozdobny całun, wkładane jest do pogrzebowej łodzi i spuszczane w dół rzeki.

Dargonesti i Dimernesti
Dargonesti i Dimernesti, czyli wodne elfy, są elfami, które całkowicie różnią się od swoich lądowych kuzynów. Stworzenia te mają śliską, elastyczną skórę, szerokie oczy o wąskich źrenicach, a między ich palcami nóg i rąk rozciągnięta jest błona. Mimo, iż w swej elfiej postaci są świtnymi pływakami, posiadają także zdolność przybierania postać wydry (sea otter; Dimernesti)oraz delfina (Dargonesti), co sprawia, że potrafią przemierzać morskie głębie z niezwykłą prędkością.
Niewiele informacji istnieje o świecie i ziemiach Dargonesti i Dimernesti, gdyż znajdują się one pod powierzchnią wody. Wiadomo, że ich tryb życia podobny jest do życia elfów Kagonesti, jednak nie są oni aż tak barbarzyńskim ludem. Z niewielu stałych osad jakie posiadają, większość znajduje się w pobliżu wysp Krwawego Morza, gdzie często zdarza im się handlować z morskimi barbarzyńcami.


Kagonesti, Dargonesti i Dimernesti
ciężko pracują aby żyć w harmonii z naturą. Są niezwykle dumni, niecierpliwi oraz pełni pasji. Mimo, iż określa się ich barbarzyńcami, Kagonesti, Dargonesti i Dimernesti są pokojowo nastawieni do świata. Jednak to, że nie wszczynają wojen ani nie atakują obcych, wcale nie oznacza, że są pacyfistami.


elfi krąg.


Jak widać na temat elfów jest wiele różnych poglądów, jednak w każdym opisie jest ziarnko prawdy.
Informacje zaczęrpnęłam w większości z Wikipedi, jednak starałam się poprawić kilka rzeczy, i zmienić nieco treść, aby nie była żywcem skopiowana z tej strony.

alfapetzielonyhu7.png
Oczywiście nie jest to elfi alfabet, ale
jest bardzo ( według mnie ) interesujący.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

już jestem

piątek, 09 października 2009 22:41

Juz jestem. No i oczywiście nie uwierzycie co się stało! znalazłam kamienne oko!! nie wiem, czy będzie działać, ale mam nadzieje że tak. Narazie mam szkołe, i nie będe miała czasu pisać, więc może mnie przez długi czas nie być :) Jutro coś napisze, bo teraz jest już późno.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Informacja

wtorek, 29 września 2009 9:06

Wiem, wime, miałam napisać jakiś czs temu notkę o ciekawostkach na temat istot fantastycznych, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać - narazie nie będe nic pisać, bo jestem chora i nie mam motywacji. póki nie wyzdrowieje, to raczej nic nie napisze :(

Aha, jeszcze jedno - 5 października wyjeżdżam na 5 dni na zieloną szkołe nad morze (  o ile wyzdrowieje) no więc przez te 5 dni nie będe nic piać, ponieważ nie ma tam dojścia do internetu. Kiedy wróce to jak najszybciej postaram się dać jakąś ciekawą notkę :)

No, to na tyle - PA!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Troll

środa, 23 września 2009 16:21
Hej, od bardzo dawna nie pisałam, więc w końcu postanowiłam coś napisać :)
No cóż, może zacznę od tego, że byłam znowu u mojej cioci na wsi. Oczywiście szukałam kawałka kory ( na kamienne oko nie mam co liczyć, rzeczka która tam płynęła całkiem zarosła ) no i znalazłam. Powiem wam, że kawałek kory, który jest mniej-więcej tak dobry jka kamienne oko, to po prostu dziórka wydrążona przez kornika, wystarczy oderwać odłamek takiej kory od drzewa, i "kamienne" oko idealne - tyle że na krótko starcza.

No więc oderwałam ten kawałek kory i poszłam do drzewa chochlików. Obserwowałam je przez jakieś piętanście sekund, potem się pochowały. Były prześliczne! Pomarańczowo-czarne ze śmiesznymi czapeczkami na małych główkach :)

No i pod koniec powiem, że byłam też na bagnie trola. Tylko ja głupia poszłam pod wieczór, kiedy już się ściemniało. Kiedy wyszedł na brzeg byłam przerażona. Cofnęłam się do tyłu, i stanęłam w miejcu, gdzie padało światło ( bagno trolla kryje się pod drzewami rosnącymi obok lasu ) Troll Próbował jakoś mnie chwycić, ale mu się nie udało. Kiedy w końcu otrząsnęłam się z szkou ( a trwało to dobrą minutę ) Obruciłam się na pięcie i ile sił w nogach pobiegłam w stronę domu.
Już nigdy więcej nie pójdę na to bagno! Myślałam, że umre ze starchu. Gdybym odruchowo się nie cofnęła, pewnie już by mnie nie było.
Brr............ To jedno zmich najgorszych zdarzeń z istotami fantastycznymi.

Myślę, że jutro też dodam jakąś notkę - prawdopodobnie ciekawostki i ważne informacje i istotach fantastycznych.

Do jutra - chyba xD

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Kamienne oko - jeżeli można to tak nazwać xD

czwartek, 27 sierpnia 2009 20:25

Hej, dawno nie pisałam, ale jak wiecie byłam na obozie. Było super. No i coś odkryłam. Na obozie jest coś takiego jak trzy maszty - taka górka, na której jest śliczny widok na jezioro. Siedziałam na takim kamieniu, i zobaczyłam, że na ziemi leży kawałek kory. nie za duży. w środku miał dziórkę.
Z ciekawości spogląnęłam przez nią, i stało się coś niesamowitego!
Nie pisałam o tym wcześniej, ale mam wadę wzroku ( -1,5 i -2.0 ) kiedy spojżałam jednym okiem przez dziókę w korze, wada wzroku jakby zniknęła, a dookoła pola widoku stwożyła się jakby taka rama ( to był taki sam widok jak przez kamienne oko ).
Strasznie się tym zdziwiłam, i chciałam się upewnić, że kawałek kory, to żeczywiście coś w stylu kamiennego oka.
Obóz znajduje się w lesie, więc nie trudno tam o rzewo chochlików, lub ducha drzewa. przeszłam się kawałek spoglądając przez korę. i w końcu je zobaczyłam - Chochliki!!!!  Myślałam, że padne z wrażenia. To było niesamowite!
Kiedy już ochłonęłam, wróciłam do obozu i chciałam odłożyć korę o jakiegoś bezpiecznego miejsca, żeby się nie połamała. Owinęłam ją husteczką i włożyłam do portwela. Miałam zamiar proadziś badania, ale niestety kiedy byliśmy na wycieczce upadła mi torebka w której był portwel, a kora rozleciała się na trzy kawałki :(
Mam jakiegoś strasznego pecha. Najpierw zgubiłam kamienne oko, a teraz ten niesamowity odłamek drzewa.
Ciekawi mnie, czy Arthur Spiderwick o tym wiedział? ciekwai mnie również, czy to ten kawałek kory był niesamowitu, czy każdy taki okaz działa jak kamienne oko? No nic, postaram się znaleźć drugi takiodłamek i to sprawdze.
Postaram się napisać najszybciej jak się da, a narazie to na tyle.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

No i jestem

poniedziałek, 27 lipca 2009 9:06

No i jestem. Nad morzem było super :) Narazie nie chce mi się dodawać notek, bo dopiero co wstałam ( w domu byłam o 23.30,a w pociągu siedziałam 7 godzin ) i chyba jeszcze położe się na godzinkę. Jak już zjem, przepiore się itd. To dopiero dodam jakąś notkę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Papa ;(

sobota, 18 lipca 2009 22:04
Wiem, że mówiłam, że wstawie jeszcze notkę przed wyjazdem, ale naprawdę nie miałam czasu. Dopakowywałam się do końca, musiałam wyprasować ubrania, zaieść kota do babci itd. No nic. Dodałabym teraz jeszcze jedną notę, ale jutro wstaje o 5.00 i muszę się już położyć.
No wię żegnam się z wami. I OBIECUJE, że po powrocie ( 27 lipca ) dodam notkę jak najszybciej. :)
Do zobaczenia za tydzień :) I  życzę równie miłych wakacji xD

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Opowiadanie 6

piątek, 17 lipca 2009 22:25
No, jak widzę, większość z was najbardziej lubi chochliki :) Ja też je lubie.
Teraz będzie najkrótsze opowiadanie ze wszystkich, bo nie mam czasu na dłuższe.

             HOBGOBLINY

Ten stwór wprowadził się pod moje łożko, kiedy wypadł mi przedni ząb, i teraz szczypie mnie w nocy. Wiem, że nie robi tego kot, bo nasz kot nosi dzwonek.
Nazwałem go Ciastołemk, bo zabawnie to brzmi.
Straszy mnie cieniami, które pokazuje na ścianie w świetle nocnej lampki. Mam nadzieję, że nidługo z tym skończy.

Samuel M.

Ja bym chciała mieć takiego Ciastołka, nigdy nie widziałam hobgoblina ;(

Analiza: Hobgobliny lubią robić kawały, bardziej zabawne niż złośliwe. Mogą naprzykrzać się ludziom, ale zazwyczaj są niegroźne.



Na dzisiaj to wszystko. Obiecuje, że jeszcze jutro dodam jakąś notkę. Co najmniej dwie. Rano i wieczorem. Ale może znajdę trochę czasu, i dodam trochę więcej niż dwie.
No nic, jutro się okaże :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Ulubione stworzenie fantastyczne

piątek, 17 lipca 2009 11:40
Nie wiem, jak wy, ale ja mam swoje ulubione stworzenie fantastyczne. Uwielbiam Skrzaty domowe, ale na pierwszym miejscu znajdują się Puki i Banshee. co prawda według mnie banshee nie są istotami fantastycznymi, tylko zwykłymi duchami. No, ale mniejsza o to. Ciekawa jestem, jakie stworzeni fantastyczne wy lubicie. Piszcie w komentarzach. :)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  8 104  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Gdy wpadasz w taki nastrój, wierzysz, że przyroda jest pełna niewidocznych dla nas istot.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 8104

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl